elektronika

10 rzeczy, które powinieneś wiedzieć o Kraftwerk

1. Skąd pochodzi nazwa Kraftwerk? Co ona oznacza?
Kraftwerk to w języku niemieckim „elektrownia”. Pochodzenie nazwy tak wyjaśnił lider zespołu, Ralf Hütter: „Nie mieliśmy pomysłu, jak nazwać nasz zespół. Rozglądaliśmy się wokół siebie, patrząc na zgromadzoną w studio elektroniczną maszynerię. Pomyśleliśmy wtedy, że to jakby nie ma nic wspólnego z muzyką, wygląda jak jakaś elektrownia, czy coś takiego. Wybraliśmy słowo Kraftwerk, ponieważ bardzo podkreślaliśmy naszą niemiecką tożsamość”. W środowisku artystycznym zachodnich Niemiec na przełomie lat 60 i 70 dominujący wpływ miała kultura anglo-amerykańska. Modne wówczas było używanie nazw anglojęzycznych, użycie w nazwie niemieckiego słowa potraktowane zostało przez lokalną bohemę jako wyraz swoistej awangardy, albo wręcz szaleństwa. Założyciele zespołu, R. Hütter i Florian Schneider – Esleben, uwagi i komentarze pod adresem nazwy zbywali wzruszeniem ramion, nie zamierzając jej zmieniać.
2. Czy piosenki Kraftwerk śpiewane są tylko po niemiecku?
Nie. Wokalista R. Hütter śpiewa po niemiecku, angielsku, japońsku, włosku, francusku, hiszpańsku i portugalsku, a także po rosyjsku i, co szczególnie dla nas miłe, polsku. Koncerty wykonywane są w jednym z dwóch języków wiodących (po niemiecku lub po angielsku), a niektóre utwory w ich trakcie w innych językach. Możemy także usłyszeć piosenki, będące językowymi mozaikami (np. Nummern, Die Roboter, Technopop)
3. Czy członków Kraftwerk można uważać za celebrytów? Czy byli bohaterami skandali, opisywanych w prasie kolorowej?
Członkowie zespołu od chwili jego założenia, czyli ponad 40 lat, bardzo chronią swoją prywatność, niewiele więc wiadomo o ich życiu poza sceną. Mimo iż skład zespołu kilkakrotnie ulegał zmianie, ta zasada wciąż obowiązuje. Muzycy Kraftwerk określają siebie nie jako artystów, ale „robotników muzycznych”, wyraźnie dystansując się od świata celebrytów. Dwukrotnie nie uniknęli jednak nadmiernego zainteresowania mediów: szerokim echem w Niemczech odbiła się umowa zawarta przez zespół i organizatorów wystawy EXPO w Hanowerze w 1999 roku. Za skomponowanie krótkiego jingla wystawy Kraftwerk ponoć zainkasował 400.000 marek, co opinia publiczna w Niemczech uznała za kwotę znacznie wygórowaną. Rok później były perkusista zespołu, Wolfgang Flür, opublikował książkę „Ich war ein Roboter” (Byłem robotem), opisując wiele pikantnych szczegółów z czasów swojej współpracy z Hütterem i Schneiderem. Ci zaś zareagowali wyjątkowym jak na siebie oburzeniem, kierując sprawę do sądu.
Dodajmy, że miejsce pracy zespołu, studio Kling Klang, jest zamknięte dla osób postronnych. Nie ma szyldu, wizytówek, numerów telefonu w książce telefonicznej. Niemniej rzesze fanów pielgrzymujących na niepozorne podwórko przy Mintropstr. 16 w Düsseldorfie skutecznie potrafiły zakłócić spokój sąsiadów studia. Obecnie siedziba Kraftwerku mieści się na przedmieściach Düsseldorfu, w Meerbusch. Oczywiście, nie jest w żaden sposób oznaczona. Nieliczni mieszkańcy miasteczka zdają sobie sprawę, że niepozorny, parterowy, szary pawilon kryje w sobie zasoby jednej z największych legend współczesnej muzyki.
Introwertyczny sposób życia i tworzenia Kraftwerku intrygował media. Popularność zyskała plotka o tym, że jakoby muzycy kwartetu nie używają telefonów, nie mają adresów mailowych, czy innych zdobyczy cywilizacji technicznej. Nie jest to prawdą.
4. Czy jest jakaś myśl przewodnia twórczości Kraftwerk?
Pozornie nie. Każda z płyt długogrających Kraftwerku traktuje bowiem o czymś innym: o podróży autostradą, stacjach radiowych, kolei, komputerach, czy wyścigu kolarskim. Kraftwerk sięgał do różnych źródeł inspiracji: sztuki europejskiej lat 20. ubiegłego stulecia (ekspresjonizmu, futuryzmu), krautrocka, Bauhausu, awangardowych kompozytorów (m.in. Karlheinza Stockhausena). Artyści rozglądali się także uważnie wokół, wielu wrażeń dostarczał im industrialny krajobraz Nadrenii Północnej – Westfalii, czy otwarte granice sąsiednich krajów. W ten sposób wykuł się charakterystyczny rys twórczości zespołu: muzyczny opis relacji ludzi i maszyn. Maszyny udają ludzi (Die Mensch Maschine, Die Roboter, Schaufensterpuppen), czasem odwrotnie, to ludzie udają maszyny (Boing boom tschak). Zawsze jednak współpracują, Kraftwerk na scenie to równocześnie muzycy i ich urządzenia. Zawsze razem i zawsze równorzędni.
Na początku swojej twórczości Kraftwerk zachwycał się postępem technicznym, dziś jest sceptyczny wobec nieograniczonego rozwoju techniki. Ilustrują to zmiany, jakich Kraftwerk dokonał w utworze Radioaktivität. Hymn na cześć badań nad energią jądrową z 1975 r. zmienił się już po sześciu latach w protest-song, najpierw opatrzony dramatycznym wstępem o skutkach katastrof atomowych, a od 2012 r. śpiewaną także po japońsku wersję Radioaktivität – Houshanou, upamiętniającą wypadek w elektrowni Fukushima.
Hütter, od wielu lat dbający o kondycję fizyczną wegetarianin, najlepsze współistnienie człowieka i maszyny dostrzegł w jeździe rowerowej. Rowerzysta i jego pojazd tworzą perfekcyjnie zharmonizowaną całość, człowieka-maszynę. Die Mensch Maschine. Swój zachwyt kolarstwem wyraził w ostatniej, jak dotąd, płycie długogrającej Kraftwerk, Tour de France.
5. Czy Kraftwerk występował już w Polsce?
Tak, kilkakrotnie. Zawsze były to jednak koncerty niezwykłe. Po raz pierwszy Kraftwerk zawitał nad Wisłę w gorącym politycznie czasie, w sierpniu 1981 r., przy okazji swojego pierwszego światowego tournee. Zagrali wówczas 7 koncertów. Fanów nęciły potężne transparenty zapowiadające „Rock elektroniczny z RFN”. Muzyków zasmucił widok szarych ulic pogrążonego w kryzysie państwa, a zachwyciła reakcja szalejącej publiczności. Tak zaawansowanego technologicznie zespołu jeszcze w Polsce nie widziano i nie słyszano. Słuchacze koncertów byli pod wrażeniem nie tylko znakomitej muzyki, nie tylko futurystycznej oprawy zespołu, ale także wizji świata, który prezentował Kraftwerk. Świata, w którym można cieszyć się podróżą po autostradzie, przekraczać bez kłopotu granice, jechać do Wiednia i wypić tam kawę, czy spotkać się w Paryżu z przyjaciółmi. Kraftwerk pokazał Polakom inny świat, dla mieszkańców wolnego świata zwykły, dla Polaków będący marzeniem. Komunistyczna propaganda uparcie pokazywała zachodnich Niemców jako złych potomków nazistów, tymczasem dla kilkudziesięciotysięcznej rzeszy słuchaczy koncertów muzycy Kraftwerk byli po prostu sympatycznymi ludźmi, ambasadorami innego – lepszego świata. Niemiecki kwartet przybył do Polski akurat w tym czasie, w którym Polacy najmocniej potrzebowali nadziei i wsparcia, wyrażonego choćby przez sztukę. Żaden z zespołów występujących w Polsce w latach 80. nie był dla Polaków ważniejszy niż Kraftwerk. Na koncercie w Warszawie tylko niewielka grupa widzów nie uczestniczyła w ogólnej zabawie, jaka ogarnęła publiczność. Byli to sowieccy oficerowie. Reszty widowni nie interesowały jednak ich ponure oblicza, Polacy woleli tańczyć wraz z Hütterem, śpiewającym po polsku „Jestem operator i mam mini kalkulator”. Po raz kolejny Kraftwerk przyjechał do Polski w 2004 r., przypadkiem kilka tygodni po tym, jak Polska stała się członkiem Unii Europejskiej. I koncert w Warszawie, na szczęście, był już tylko wydarzeniem muzycznym, a nie politycznym. Fani zachwyceni byli jakością dźwięku, tę opinię podzielił też zespół, nagrania z Warszawy umieszczając na płycie koncertowej Minimum Maximum. Tylko nieliczni słuchacze uśmiechali się na myśl, że Kraftwerk występuje w tej samej Sali Kongresowej, w której odbywały się zjazdy polskiej partii komunistycznej. W 2008 roku Kraftwerk był gwiazdą 6 edycji festiwalu Sacrum Profanum w Krakowie. Znakomitym tłem dla muzyki Kraftwerk było industrialne wnętrze kombinatu w Nowej Hucie. Wyjątkowe miejsce koncertu zachwyciło Hüttera tak bardzo, że nie chciał się rozstać z Nową Hutą. Ostatni, jak dotąd, koncert Kraftwerk w Polsce miał miejsce w Poznaniu podczas Festiwalu Malta. W piątek, 28 czerwca 2013 r. Kraftwerk zaprezentował widowisko 3D po raz pierwszy w Europie Środkowej.
6. Jak twórczość Kraftwerku wpłynęła na brzmienie nowoczesnej muzyki?
Kraftwerk uznawany jest przez publiczność oraz krytyków za jeden z filarów muzyki nowoczesnej. Do inspiracji dokonaniami zespołu przyznaje się wciąż oraz przyznawało w przeszłości wielu znakomitych wykonawców, reprezentujących całe spektrum gatunków muzycznych, między innymi OMD, David Bowie, Depeche Mode, Duran Duran, Ultravox, Alan Parson`s Project, Eurythmics, Pet Shop Boys, Gary Numan, Giorgio Moroder, Moby, Björk, The Chemical Brothers. Lista nazwisk oraz nazw jest na tyle pokaźna i imponująca, że trudno wyselekcjonować z niej te najważniejsze. Kraftwerk poprzez swoją twórczość przyczynił się również do powstania całych gatunków muzycznych, takich jak techno, house, elektro pop, new wave, a nawet hip-hop. Andy McCluskey, lider OMD, w jednym z wywiadów określił twórczość Kraftwerku jako DNA nowoczesnej muzyki.
7. Czy członkowie Kraftwerku są wykształceni muzycznie?
Kraftwerk tworzy grupa fachowców świetnie przygotowanych do zawodu. Ralf Hütter, będący współzałożycielem zespołu, studiował w Konserwatorium Roberta Schumanna w Düsseldorfie oraz w Akademii Muzycznej w Remscheid improwizację na instrumentach klawiszowych. Zanim stworzył Kraftwerk, grywał na organach elektronowych w kilku rock-and-roll`owych zespołach. Henning Schmitz ukończył Akademię Muzyczną w Düsseldorfie. Jest inżynierem techniki dźwiękowej oraz wizualnej, a także wykładowcą w tamtejszym Instytucie Roberta Schumanna. Posiada własne studio nagraniowe, zlokalizowane w Kolonii. Zajmuje się produkcją muzyczną, realizacją dźwięku oraz masteringiem. Friedrich „Fritz” Hilpert jest trębaczem, perkusistą oraz inżynierem dźwiękowym. W przeszłości można go było podziwiać również jako klawiszowca. Oprócz działalności w Kraftwerku, Fritz Hilpert tworzy muzykę elektroniczną również jako solista. Falk Grieffenhagen, czyli najmłodszy „nabytek” Kraftwerku, jest z wykształcenia klarnecistą, flecistą, saksofonistą oraz pianistą jazzowym. Podobnie jak Schmitz, ukończył w Düsseldorfie inżynierię dźwiękową oraz wizualną. Poza Kraftwerkiem udziela się jako saksofonista we własnym kwartecie jazzowym. Jest on również współautorem wspaniałych, trójwymiarowych wizualizacji.
8. Czy Kraftwerk współpracuje z innymi twórcami?
Przez lata stosunek Kraftwerku do muzycznych kooperacji ulegał zmianie. Początkowo zespół zorientowany był silnie indywidualistycznie. Jeszcze w latach siedemdziesiątych nie dał się namówić na współpracę takim tuzom jak David Bowie, Iggy Pop czy Giorgio Moroder. Duet Bowie – Iggy Pop został jednak doceniony przez Kraftwerk, co udowodnił zespół w swoim przeboju Trans Europa Express, wymieniając ich pseudonimy w jednej ze zwrotek utworu. Popularność oraz uznanie dla dorobku Kraftwerku w latach osiemdziesiątych były już powszechne. W pierwszej połowie dekady z propozycją współpracy zgłosił się do zespołu Michael Jackson. Kwartet pozostał jednak niewzruszony. Fama głosi, że Hütter wybrał się do USA na zaproszenie Króla Popu, zabierając materiały demo w torbie podróżnej, jednak ostatecznie Jacskon spotkał się z odmową. Kraftwerk natomiast docenił francuskiego DJ`a i producenta, François Kevorkiana. W 1984 roku zaakceptował przygotowany przez niego remix singla Tour de France, który doczekał się osobnego wydania na dwunastocalowym winylu. Współpraca z Kevorkianem okazała się być długofalową, ponieważ jego remiksy Kraftwerk wydawał pod własnym szyldem aż do 2004 roku. W międzyczasie zespół nawiązał współpracę z wieloma muzykami młodego pokolenia, czego owocem była wydana w 2002 roku EP-ka Expo Remix, na której znalazło się kilka remiksów utworu Expo 2000. Kraftwerk wykorzystuje je do dziś na scenie, łącząc poszczególne ich elementy w jeden utwór Planet der Visionen. Do bezprecedensowego wydarzenia w historii zespołu doszło w 2009 roku. Kraftwerk zgodził się na wspólną mini-trasę koncertową z grupą Radiohead. O współpracę z „robotnikami muzycznymi” z Düsseldorfu nie jest łatwo. W 2005 roku zespół Coldplay wydał singiel zatytułowany Talk, który okazał się światowym hitem. Utwór ten jest niejako obudowany wokół motywu przewodniego z Computerliebe Kraftwerku. Coldplay w specjalnym liście do zespołu, napisanym po niemiecku, poprosił o zgodę na wykorzystanie tego fragmentu. Po pewnym czasie z Düsseldorfu nadeszła dość lakoniczna odpowiedź w formie odręcznie napisanego „Ja” (niem. tak).
9. Jakie jest instrumentarium Kraftwerku?
Kraftwerk nie zawsze grał wyłącznie na instrumentach elektronicznych. W pierwszych latach działalności zespół intensywnie wykorzystywał instrumenty strunowe oraz dęte. Ostatni raz gitary i flet pojawiły się na płycie Autobahn w utworze tytułowym oraz zamykającym album Morgenspaziergang. Następnie F. Schneider, współtwórca Kraftwerku, który opuścił zespół cztery lata temu, przerobił swój flet poprzeczny na dotykowy instrument elektroniczny. Od dziesiątków lat marzeniem Kraftwerku była niczym nieograniczona mobilność. Koncertowe wykonywanie muzyki elektronicznej w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych sprawiało nie lada problem. Mechaniczny sprzęt był ciężki, wielkogabarytowy i często zawodny. Mimo wszystko, w 1981 roku Kraftwerk zdołał zrealizować światową trasę koncertową, podróżując do najdalszych zakątków globu wraz z całym swoim studiem, którego modułowa konstrukcja pozwalała na stosunkowo łatwy, aczkolwiek kosztowny transport. W wywiadach z tamtego okresu Hütter wyrażał nadzieję, że w przyszłości „zamknie całą swoją muzykę w małym urządzeniu”, czego doczekał się w 2002 roku. Od jedenastu lat głównym nośnikiem muzyki Kraftwerku są cztery laptopy oraz jedna pamięć zbiorcza. Wbudowane w futurystycznie wyglądające i podświetlone konsole sterujące, stanowią podstawowe instrumentarium zespołu. Zawartość każdego z czterech pulpitów widocznych na scenie różni się od siebie i uzależniona jest od podziału ról w zespole. Hütter i Schmitz poza komputerami dysponują muzycznymi klawiaturami, sterownikami wokodera oraz mini-konsoletą z urządzeniami dotykowymi, służącymi do generowania efektów dźwiękowych. Hilpert za pomocą zestawu potencjometrów i ekranu dotykowego dogrywa perkusję i miksuje na żywo muzyczną całość, natomiast Grieffenhagen za pomocą urządzeń na swym pulpicie kontroluje parametry obrazu i oświetlenia. Większość oprzyrządowania została zbudowana na indywidualne zamówienie Kraftwerku, zatem na próżno szukać go na półkach sklepowych nawet najlepszych salonów muzycznych. Jednym z ważniejszych partnerów technologicznych Kraftwerku są laboratoria tak renomowanych marek jak Sony oraz Doepfer.
10. Czy statyczność członków zespołu w trakcie koncertu to tylko pomysł na wyróżnienie się?
Absolutnie nie, choć od początku istnienia grupy stanowi jej cechę charakterystyczną. Wynika ona raczej ze specyfiki pracy Kraftwerku na scenie. Ilość parametrów i narzędzi, które członkowie grupy muszą jednocześnie kontrolować i dostosowywać jest na tyle duża, że trudno o żywy kontakt z publicznością. Rytmiczna i brzmieniowa precyzja, którą Kraftwerk wypracował przez lata i która stała się jego wizytówką, zobowiązuje zespół do utrzymania jak najwyższej jakości swoich koncertów. Przez dwie godziny obserwujemy „muzycznych robotników”, niezwykle skupionych na tym, by muzyka i obraz płynące z estrady były jak najbliższe doskonałości i właściwie zsynchronizowane.

 

Tomasz Wójcik & Jakub Budzyński

Reklamy